Darmowe liczniki

Najciekawsze wyprawy:

Rumunia 2011
Rumunia 2011


Bieszczady 2010
Bieszczady 2010


Słowacja 2008
Słowacja 2008


Pieniny 2008
Pieniny 2008


Beskid Niski 2008
Beskid Niski 2008




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy maciek320bike.bikestats.pl

Narejszcie rower:):). Przez dwa

Czwartek, 24 lipca 2008 | dodano: 24.07.2008 | Komentarze(1)
31.56 km 1.00 km teren
01:13 h 25.94 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Narejszcie rower:):). Przez dwa dni bez rowera mozna zwarjowac. Dzis dla rozrusznia przejechalem sobie bardzo fajna traske: dom-Sekowa-Dominikowice-Kobylanka-Kryg-Libusza-Kleczany-Gorlice-dom. Na drodze troche mokro, bo jeszcze dzis padalo, ale jechalo sie super. Naped cos nieladnie chodzi, wiec zrobilem mu kapiel. Bedzie sobie lezal do jutra w ON.:):)

Godz. jazdy: 17:40-18:55

Zdjec nie ma, bo zatrzymywalem sie tylko na skrzyzowaniach, a bylo ich niewiele:):)

Pozdro


Kategoria do 50km, sam

Dzis postanowilem powtorzyc

Poniedziałek, 21 lipca 2008 | dodano: 21.07.2008 | Komentarze(0)
53.09 km 4.00 km teren
02:15 h 23.60 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Dzis postanowilem powtorzyc wczorajsza trase. Na poczatku jechalo sie ciezko, bo byl dosc mocny wiatr i musialem sie przyzwyczaic do nowej/starej opony (osmioletnia). A wiec przez Strozowke do Glinika. Na wczorajszej gorce rozwinalem predkosc 72.5km/h. Potem pojechalem do Kleczan i stamtad do Kwiatonowic (na odwrot niz zwykle). Za Kwiatonowicami skrecilem w prawo i po kilku ostrych zakretach z fajnej gorki znalazlem sie w Moszczenicy, a stamtad juz prosto do Gorlic. W Kwiatonowicahc dostalem esa z propozycja przejazdzki rowerowej (oczywiscie od Ani). Jak dojechalem do Gorlic to byla juz w drodze na krzyz Mielnijny w Ropicy. Do Krzyza dojechalem w expresowym tempie. Na gorze wstepnie omowilismy plan wyjazdu na 4 dni i wrocilismy do Gorlic. Bylo juz ciemno i zimno, wiec szybko pojechalem do domu.

Godz. jazdy: 18.40-21.35

Pozdrower


Wyjazd o 19.40. Plan 30km

Niedziela, 20 lipca 2008 | dodano: 20.07.2008 | Komentarze(4)
12.17 km 1.00 km teren
00:25 h 29.21 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Wyjazd o 19.40. Plan 30km w dobrym tempie. Udalo sie zrobic 12km. Najpierw do Strozowki, potem do Glinika. Po zjezdzie z fajnej gorki (pobilem rekord predkosci 74,5km/h), zaczalem hamowac. Nastepnie uslyszalem BUUUUUM, delikatnie mnie podbilo i musialem z 30km/h wyhamowac do 0 tylko przednim. Przyczyna: przetarcie tylnej opony marki SCHWALBE. Do domu mialem jakies 5-6km, a ze nie chcialo mi sie isc to zadzwonilem po pomoc drogowa (mama). W domu wymienilem na opone ze starego rowera, a detke jakos udalo sie zalatac.

Foto opony, ktora przeszla do histori:):)


Pozdrower


Kategoria do 50km, sam

Cala w miare ladna sobote

Sobota, 19 lipca 2008 | dodano: 20.07.2008 | Komentarze(4)
25.07 km 5.00 km teren
01:10 h 21.49 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Cala w miare ladna sobote przesiedzialem w domu i dopiero po 20.30 wyszedlem na rower (po niezlej ulewie:):)). Stwierdzilem, ze po takim deszczu bedzie niezle blotko nad rzeka, a ze dawno tam nie bylem to od razu pojechalem. Odcinek od cerkwi do lawy w Ropicy calkiem spoko, tylko strasznie slisko na trawie. Do lawy przy wodociagach bylo jak zwykle extra: bloto i glebokie kaluze. Przejezdzajac przez lawe myslalem, ze nie moze byc lepiej, jednak odcienk do wczesniejszej lawy, tylko ze druga strono byl rownie ciekawy: metrowe, mokre trawy, zarosniete sciezki i podmokle laki. Gdy wyjechalem na asfalt bylem caly w ciapki, caly mokry i strasznie zadowolony:):). Dalsza czesc trasy pokonalem po asfalcie, wiec nie bylo juz tak fajnie. Posmigalem troche po miescie, po obwodnicy (gdzie spotkalem Tomka) i tak jakos wyszlo 25km. Wypadzik fajny, ale za krotki.

Foto
Tecza tuz przed wyjazdem

Bluza nie strzaskana za bardzo, bo w najbadziej mokrych troche zwalnialem:)




Pozdro


Kategoria do 50km, sam

Po miescie. We wtorek

Czwartek, 17 lipca 2008 | dodano: 17.07.2008 | Komentarze(0)
9.83 km 3.00 km teren
00:25 h 23.59 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Po miescie. We wtorek rozwalilem jeszcze bardziej kolano, rozwalone w niedziele i strasznie zle sie jezdzilo, bo caly czas cos lecialo z tej rany:( Srednia cienka, bo co chwiel droge zajezdzala mi "elka". Przekleci kierowcy:):)

pozdro


Kategoria do 50km, sam, z kims

Dzis wyliczylem, ze aby zrobic

Środa, 16 lipca 2008 | dodano: 16.07.2008 | Komentarze(4)
35.53 km 5.00 km teren
01:20 h 26.65 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Dzis wyliczylem, ze aby zrobic 10kkm w 2008 to musze jezdzic po 35km dziennie. Jak wyliczylem tak zrobilem:):) Pogoda taka sobie, ale trzeba jechac. Najpierw do Glinika przejechac sie po terenie, apozniej w strone Libuszy (predkosc caly czas ponad 35km/h). W Libuszy skrecilem na stary most kolejowy i droga kamienista dojechalem dojechalem za drogowy most na rzece Ropie. Nastepnie glowna droga do Biecza (nadal ponad 35), z Biecza na Korczyne, do Libuszy i powrot glowna droga do Gorlic. W Gorlicach jeszcze do dziadka, ustalic godzine jutrzejszego wyjazdu na ryby, na dzialke i do domu.

godz, jazdy: 19.00-21.20 (troche mi zeszlo na dzialce):)

Lawa w Gliniku

Nieczynny most kolejowy

5kkm na Kelly'sie


Nareszcie 5kkm:):)

pozdro


Kategoria sam, do 50km

Najpierw 6km sam, potem 10km

Wtorek, 15 lipca 2008 | dodano: 16.07.2008 | Komentarze(2)
26.24 km 2.00 km teren
01:25 h 18.52 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Najpierw 6km sam, potem 10km z Patrykiem i 10km z Ania.

pozdro


Kategoria do 50km, sam, z kims

REKORD
Nareszcie udalo mi

Niedziela, 13 lipca 2008 | dodano: 13.07.2008 | Komentarze(5)
165.63 km 15.00 km teren
09:15 h 17.91 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

REKORD
Nareszcie udalo mi sie zrobic ponad 150km i w dodatku nie jechalem sam:):). Pomysl narodzil sie w nocy z piatku na sobote - Krynica Zdroj. Sklad: organizator, czyli ja:); Domi i Ania (na koncu dolaczyla Kinia). Pobudka: 4:00, kanapeczki na droge, pare najpotrzebniejszych rzeczy, troche kasy i odjazd. Najpierw do Kwiatonowic po Domi (w Gorlicach potracilem kota przy 40km/h, nic mu sie nie stalo), pozniej powrot do Gorlic po Anie i jedziemy.
Droga nr 28 dojechalismy do Ropy, stamtad przez Klimkowke, Uscie Gorlickie do Hanczowej. W tej "cudownej" wsi zrobilismy pierwszy dluzszy postoj na sniadanko (na przystanku:):)). Dalsza czesc podrozy biegla czerwonym szlakiem pieszym (teren). Oczywiscie nie obylo sie bez przygod: szukanie geocache'a przy kazdym moscie, zarabista gleba w moim wykonaniu oczywiscie:):) (wywrotki przytrafiaja sie tylko najlepszym:)). Po odkreceniu noskow i przemyciu rozwalonego po raz drugi lokcia (woda z sokiem wisniowym) pojechalismy dalej tzn. do "glownej" drogi i do Izb. Z Izb do Mochnaczki Niznej, po betonach, przez niezla gorke. Po przejechaniu tej "rowniotkiej" drogi, my i nasze rowery, bylismy kompletnie roztelepani:):). Nastepnie nowiutkim asfaltem do Tylicza i do Krynicy (swietny zjazd serpentynami). W Krynicy obowiazkowo na deptak i do pijalni. Dziewczyny kupily 3 rodzaje wod: Kryniczanke, jakas Zubrowke czy cos i jeszcze jedna, ale nie pamietam nazwy. Kryniczanka spoko, ale pozostale dwie nie najlepsze (jednak z braku wody w organizmie wypilem bez gadania:):)) Z racji, ze byla godzina 13, stwierdzilismy, ze przydalby sie jakis obiadek. Jako organizator zarzadzielm przerwe do godz. 14, na posilek=> odpoczynek. Kilka minut przed 14 ruszylismy srednim tempem w strone Krzyzowki. Na gore wjechalismy bez najmniejszych problemow (ja nawet 2 razy). Na szczycie odbilismy na Grybow i zaczal sie kilkukilometrowy zjazd w dol, do Berestu (swietne serpentyny). Od Berestu do Grybowa utrzymywalismy wysokie tempo spowodowane delikatnym nachyleniem terenu. Z Grybowa do Stroz, postoj na lody, nastepnie przez Polna, Szalowa i Luzna do Moszczenicy. Tam spotkalismy Kinge, ktora postanowila towarzyszyc nam w dalszej, koncowej juz czesci podrozy. Na rondzie w Moszczenicy opuscila na Ania, a my (ja, Domi i Kinga) pojechalismy do Kwiatonowic, gdzie opuscial nas Domi. Potem juz tylko zjazd do Kleczan i do Gorlic. Powrot po godz. 19. Dziewczyny spisaly sie swietnie (dotychczas jezdzily ponizej 100km).

Fotorelacja:
Wschod slonca z Kwiatonowic



Czarny szlak rowerowy - podjazd na przelecz
Domi

Ania

To juz tradycja - pasnik


Cerkiew w Izbach

Betonowy podjazd od dolu

od gory

Nareszcie szczyt

Juz prawie szczyt

Autoportret

Jaworzyna Krynicka

Dalej zdjec nie ma, bo fotografowi (mi) poprostu sie nie chcialo:):)


Dzieki dziewczyny za towarzyszenie mi i gratuluje pierwszej w waszej karierze trasy przekraczajacej 100km. Pozdro:*



Popoludniowy wyjazd z Ania do

Sobota, 12 lipca 2008 | dodano: 12.07.2008 | Komentarze(0)
29.20 km 1.00 km teren
01:43 h 17.01 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Popoludniowy wyjazd z Ania do Owczar.

pozdro (boje sie jutra, ale powinno byc dobrze:):))


Kategoria sam, do 50km

Najpierw po miescie, a potem

Piątek, 11 lipca 2008 | dodano: 12.07.2008 | Komentarze(0)
16.87 km 2.00 km teren
00:44 h 23.00 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Najpierw po miescie, a potem do Dominikowic polapac rybki na stawie wujka (3 karpiki). Srednia slaba, bo strasznie goraco.

Pozdro


Kategoria sam, do 50km




button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

Zaopatrzenie:






Moje rowery


Archiwum