Darmowe liczniki

Najciekawsze wyprawy:

Rumunia 2011
Rumunia 2011


Bieszczady 2010
Bieszczady 2010


Słowacja 2008
Słowacja 2008


Pieniny 2008
Pieniny 2008


Beskid Niski 2008
Beskid Niski 2008




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy maciek320bike.bikestats.pl

Po 8 dniach nad morzem

Środa, 13 sierpnia 2008 | dodano: 13.08.2008 | Komentarze(2)
39.20 km 3.00 km teren
01:58 h 19.93 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Po 8 dniach nad morzem (bez rowerka):(:(:( moja kondycja strasznie oslabla. Dzis wybralem sie z Ania i Karolina. Najpierw po Anie, potem po Karoline. Po krotkim namysle jedziemy do Biecza (Glinik-Zagorzany-Kleczany-Libusza-Korczyna-Biecz). W Bieczu obowiazkowo na lody i do Gorlic (Korczyna-Libusza[tam postoj u znajomych Karoliny]-Libusza-Kleczany-Zagorzany-Glinik-Gorlice). Wyjazd zaliczam do udanych mimo zadyszki w niektorych miejscach.

Dziewczyny na wiadukcie na nowej obwodnicy
skasowane na prosbe najstarsiejszej
Serniczek (mniam)

Dziewczyny w Libuszy:*
skasowane na prosbe najstarsiejszej

Godz. wyjazdu: 15.55-20.35

Pozdro dla dziewczyn:*


Kategoria do 50km, z kims

Zgodnie z planem na basen

Poniedziałek, 4 sierpnia 2008 | dodano: 13.08.2008 | Komentarze(0)
61.25 km 5.00 km teren
02:52 h 21.37 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Zgodnie z planem na basen w Wapiennem. Najpierw po Domi do Sitnicy, potem powrot do Gorlic po Anie Sz. i na Wapienne. Po kilku godz. plywania, skakania i opalania musialem opuscic dziewczyny, bo o 18 wyjezdzalem z rodzicami nad morze. Do domu wrocilem w tempie expresowym i po 18 pozegnalewm sie z rowerkiem na ponad tydzien.:(:(

pozdro swiry:*:*


Krotko po miescie:)
pozdro

Niedziela, 3 sierpnia 2008 | dodano: 13.08.2008 | Komentarze(0)
6.47 km 1.00 km teren
00:18 h 21.57 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Krotko po miescie:)
pozdro


Kategoria do 50km, sam

Zapowiadal sie niedlugi wyjazd,

Sobota, 2 sierpnia 2008 | dodano: 02.08.2008 | Komentarze(1)
120.20 km 1.00 km teren
05:48 h 20.72 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Zapowiadal sie niedlugi wyjazd, a wyszla ladna setka. O 9 spotkalismy sie pod "Dukatem", my czyli: ja, Domi i Aniasz:)). Od razu pojechalismy w kierunku Krygu, bo Domi musiala wykonac barsoz wazne zadanie w Pagorzynie:):). Niestety po 8km zadzwolnili do mnie rodzice, ze nie moga sie dostac do garazu, bo oczywiscie ja mam klucze. Nie majac innego wyjscia zostawielm dziewczyny i wrocielm do domu. Tempo mialem zabojcze, bo ponad 32km/h po gorkach. Otworzylem garaz i ogien za dziewczynami. Szedlem jak torpeda i udalo mi sie je dogonic tuz przed Pagorzyna (bo pojechaly jakas droga, ktora zaprowadzial ich w pola:):)). Po wykonaniu specjalnego zadania, stwierdzilismy ze jedziemy na basen. Wrocilismy do Gorlic, skombinowalismy wszystko co potrzebne i jazda na Wapienne. Na basenie bylismy po 14. Bylo extra (jak zawsze w tym doborowym towarzystwie), woda w miare ciepla, max. glebokosc 3.60 (oczywiscie dno osiagniete:):)), i zarabista dwu metrowa skocznia (niestety za okazaniem karty plywackiej). Tylko Domi miala dokument uprawniajacy do super skokow. Wykonala kilka swietnych skokow (jutro moze bedzie foto, jesli otrzymam pozwolenie:):)). Niestety od strony Gorlic zaczely nadciagac ciemne chmury i musielismy sie zbierac. Deszcz zaczal padac jak odpinalismy rowery. Stwierdzilismy ze nie jedziemy w czsie burzy (namowily mnie), i odczekalismy w barze posilajac sie hamburgerami z ogromna iloscia musztardy, z czegoi nie wszyscy byli zadowoleni:). Jak tylko przeszla burza ruszylismy dalej. Aniasz pojechala do domu przez Sekowa, a ja z Domi pojechalismy przez Rozdziele, Wojtowa, Biecz i Roznowice do Sitnicy. Domi jeszcze odwiozla mnie do Moszczenicy skad samotnie wrocilem do Gorlic, a droge oswietlaly mi blyskawice.

Pozwolenie jest, wiec foto tez
Domi lata po niebie:):)


Dzieki mym towarzyszkom nie spedzilem dnia siedzac w domu, za co bardzo dziekuje:):) Pozdro zeswirowane rowerzystki:*:*:*


Dzis malutko zdjec, bo

Czwartek, 31 lipca 2008 | dodano: 31.07.2008 | Komentarze(3)
140.53 km 9.00 km teren
06:25 h 21.90 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Dzis malutko zdjec, bo niebylo czasu robic:):)
Czerwone nasze:):)

Ostatnie wspolne zdjecie w Polnej

Moj samotny powrot o zachodzie slonca



Podsumowanie calego wyjazdu:
Wszystkie kilometry: 283,5 km
Kilometry w terenie: 15 km
Czas jazdy: 13h 50m
Srednia predkosc: 20,49 km/h

Pozdro dla wszystkich zwarjowanych uczestnikow wyprawy. Tych ktorzy brali udzioal i tych ktorzy byli z nami duchem:):)


kajaki

Środa, 30 lipca 2008 | dodano: 31.07.2008 | Komentarze(1)
28.87 km 0.00 km teren
01:24 h 20.62 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

brak relacji

Fotorelacja
Zamek w Niedzicy - widok z tamy

Zamek w Czorsztynie - widok z tamy

Wszyscy na tamie - zdjecie wykonal jakis Slowak

Tatry z tamy

Sluza

Anna M.M.A. i Kinga (coz za synchroniczne ruchy)


AnnaEsz i Domi (tez machaja rowno)


Ja


Sesja nad jeziorem





Pozdro swiry - ja chce jeszcze raz


Wtorek, 29 lipca 2008 | dodano: 31.07.2008 | Komentarze(0)
1.00 km 0.00 km teren
h km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:



Kategoria z kims

W dupę jeża, super, ja

Poniedziałek, 28 lipca 2008 | dodano: 31.07.2008 | Komentarze(7)
115.69 km 6.00 km teren
06:01 h 19.23 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

W dupę jeża, super, ja pierdu, trip w PIENINY

Na samym początku przepraszam za mój niezrozumiały tekst(no cóż, nie każdy ma talent do pisania ;-) )

Drugi dłuższy wyjazd w ostatecznym składzie: AniaO, Aniasz, Domi, Maciek i ja czyli Kinga. Wyjeżdżamy z małym opóźnieniem przez pewną osobę, która jak zawsze musiała nie zdążyć na czas. Pierwszy przystanek po ok. 10km, bo Domi zapomniała kasy i musiała ją jakoś zdobyć. Na szczęście jej tata właśnie miał tędy przejeżdżać i po dofinansowaniu śmigamy dalej czyli jakieś niecałe 2km, zatrzymując się na Ropskiej Górze. Machamy do ciężarówek i po chwili ruszamy w stronę Grybowa, później skręt w lewo na Krynicę i w prawo na Królową Polską. Najpierw lekko pod górkę i trochę ostrzejszy podjazd pod Ptaszkową. Obok sklepu zatrzymujemy się w celu doładowania akumulatorów. Po skonsumowaniu wszystkiego, co się dało jedziemy dalej. Następny odpoczynek na przystanku autobusowym ze wspaniałą reklamą: ,”Kinga-Królowa Polskich Dachów”
:-D. Po chwili dojechała do nas (czyli mnie, Domi i Maćka) AniaO. Nie było natomiast śladu Anisz. Czekamy, czekamy, a jej dalej nie ma. Gdy zagubiona owieczka pojawiła się, okazało się, że praktycznie nie miała powietrza w kole, więc nasz serwisant :)zajął się wymiana dętki, a my miałyśmy czas, żeby iść nad rzekę. Teraz prostą i płaską drogą dojeżdżamy do głownej szosy z Nowego Sącza do Krynicy, po prawej mijając kamieniołom w Kamionce Wlk. Chcąc ominąć Nowy Sącz kierujemy się lekko na płd. i pakujemy się pod górkę, którą mogliśmy ominąć. Potem znowu pod górkę w Porębie i fajny zjazd. Skręcamy w prawo i po dotarciu do Nowego Sącza w lewo i sypiemy główną drogą. O 12:00 robimy dłuższy odpoczynek na rynku w Starym Sączu. Siedzimy sobie obok jakiś nawalonych filozofów miejskich i jemy pyszny obiad, czyli kanapki, batoniki i lody na deser. Od S. Sącza droga mija nam szybko, co jakiś czas zatrzymujemy się czekając na Anie dwie. Do Zabrzeża dojechałyśmy same z Domi, reszta zaginęła. Zdążyłam dwa razy odwiedzić sklep, aż nareszcie nadjechał Maciek (ja postanowilem nie szalec i towarzyszylem Aniom), a Anie oczywiście zostały w kiblu na stacji benzynowej. Do Krościenka znowu prowadzimy z Domi, jednak posłuszne rozkazowi już nie wiem czyjemu (mojemu), zatrzymujemy się 10m przed znakiem „Krościenko” i siadamy na murku. Po jakimś czasie dojeżdża reszta i wjeżdżamy cała ekipą do Krościenka, gdzie zatrzymujemy się nad rzeką. Jeszcze tylko opróżniamy skrzynkę geocash, nie zostawiając w niej prawie nic. W Szczawnicy wjeżdżamy na Drogę Pienińską wzdłuż Dunajca. I tu zaczyna się zabawa: Welcome in the jungle. Przedzieramy się przez gąszcz turystów, którzy jak na złość częściej korzystają ze strony przeznaczonej dla rowerzystów. Jeszcze tylko kilka fotek pod skałkami i jedziemy dalej, zatrzymując się na widok ładniejszych skałek. W końcu docieramy do Czerwonego Klasztoru(super widok na Trzy Korony). Później przez kładkę i nareszcie widok na jakieś prawdziwe Góry przez duże G. Tatry!!!*-). Przejeżdżamy na drugą stronę do Sromowców i szukamy Pienińskiej 77. Cena niestety wzrosła z 4 do 7zł, ale warunki spoko, więc zostajemy. Po rozbiciu namiotów wyruszyliśmy na kładkę na zachód słońca i troszkę się spóźniliśmy, ale mimo tego Trzy Korony i Tatry wyglądały imponująco. Rowery spały w namiocie Domi, a my w mojej trójce. Troszkę ciasno, ale za to przytulnie XD

Fotorelacja:
Wschodzik slonca z mojego okna

Postoj w Starym Saczu na ryneczku

Strasznie mnie kusila Przehyba

Widoczek

Droga, rzeka i gory

5 metrow przed Kroscienkiem nad Dunajcem / sobie siedza / czekaja na reszte

Most w Kroscienku

Skaleczka i laski

Salamandra

Zabawa samowyzwalaczem

Dunajec

Tatry wieczorkiem

Trzy Korony wieczorkiem

Lawa laczaca Slowacje i Polske


Jazda po miescie, to tu, to

Niedziela, 27 lipca 2008 | dodano: 27.07.2008 | Komentarze(0)
20.73 km 4.00 km teren
00:50 h 24.88 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Jazda po miescie, to tu, to tam. Jutro wielka wyprawa w Pieniny.

pozdro


Kategoria do 50km, sam

Po calym dniu sprzatania

Sobota, 26 lipca 2008 | dodano: 26.07.2008 | Komentarze(2)
29.77 km 4.00 km teren
01:20 h 22.33 km/h
MaxV: 0.00 km/h
Temp.: *C
Rower:

Po calym dniu sprzatania w domu (malowanie, przenoszenie mebli, i ogolne sprzatanie) przyszedl czas na rower. O 18 wyszedlem mieszkania, a ok. 18.45 wyruszylem (w piwnicy musialem jeszcze wysuszyc, zalozyc i nasmarowac lancuch). Na poczatku jezdzielm bez celu po miescie, pozniej pojechalem do Szymbarku po jakies papiery i wrocilem do Gorlic, oczywiscie droga terenowa przy rzece. Kaluze siegaly do polowy kola. a w jednym miejscu musialem zawrocic, bo po drodze plynela rzeka (doslownie). Pozniej znowu po miescie, do babci i wieczorkiem do domu.

pozdro


Kategoria do 50km, sam




button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

Zaopatrzenie:






Moje rowery


Archiwum